bud. C-13, pok. 1.15 a
tel. 71 320 45 85
e-mail: biuro.ptw@pwr.edu.pl
Godziny otwarcia:
wtorek godz. 8:00 - 11:00
środa godz. 10:00 - 13:00
czwartek godz. 10:00 - 13:00
Ważne linki
Trzebnica - Włóczykije znają już wszystkie jej tajemnice!
Trzebnica - tylko pół godziny podróży samochodem lub pociągiem Kolei Dolnośląskiej z Wrocławia.
O jej atrakcjach turystycznych, bogatej historii i planach na przyszłość opowiedział Włóczykijom na spotkaniu 22 października Pan Albert Paprotny z Biura Informacji Turystycznej Gminy Trzebnica.
Dowiedzieliśmy się o Trzebnickim Homo erectus, poznaliśmy historię Św. Jadwigi Śląskiej i jej małżonka księcia Henryka Brodatego. Oglądaliśmy zdjęcia dawnej i nowej Trzebnicy, która miała kiedyś status uzdrowiska a krótko po II wojnie światowej była nawet przez kilka dni nieformalną stolicą województwa dolnośląskiego.
Zaciekawieni wybraliśmy się 26 października na wycieczkę do tego miasta. Pan Albert Paprotny okazał się wspaniałym przewodnikiem. Rozpoczęliśmy zwiedzanie spacerem przez jesienny park gdzie upamiętnieni są zarówno byli mieszkańcy miasta jak i przybyli w 1945 roku osadnicy ze Wschodu.
Zwiedziliśmy odnowiony rynek z ratuszem, odrestaurowany kościół pw. Apostołów św. Piotra i Pawła. Wstąpiliśmy do Biura Informacji Turystycznej i Galerii Miejskiej. Najwięcej czasu spędziliśmy w Międzynarodowym Sanktuarium Świętej Jadwigi Śląskiej. Pani Sylwia z Muzeum w Pocysterskim Klasztorze Sióstr Boromeuszek pokazała nam zbiory tam zgromadzone opowiadając pasjonujące historie o wielu niezwykłych eksponatach.
W Bazylice św. Jadwigi którym opiekują się ojcowie Salwatorianie, dzięki niezwykłej uprzejmości i życzliwości jednego z nich zajrzeliśmy w miejsca do których przeciętny turysta nie ma dostępu. Zachwyciliśmy się zbiorem bogato haftowanych ornatów z których najstarsze pochodzą nawet z XVl wieku.
Nie tylko wysłuchaliśmy niezwykłych opowieści o bazylice, jej wystroju i historii z dawnych i współczesnych czasów, ale mogliśmy też z bliska obejrzeć grobowiec i relikwie św. Jadwigi w tym czaszkę Świętej. Był też czas na koniec na dobrą kawę i trzebnickie ciacho.
Jeden dzień to za mało żeby wszystko zobaczyć a więc zdecydowaliśmy, że wrócimy tu wiosną, na wędrówkę po Kocich Górach, lessowych wąwozach, sadach i winnicach.
I wiecie, Wrocław ma krasnale, a Trzebnica ma koty.